wtorek, 1 kwietnia 2014

sezon ślubny czas rozpocząć...

...i to rozpocząć w odcieniach beżu...a nie bieli...

ostatnio coraz modniejsze stają się odważne dodatki ślubne...
 coraz częściej jest to intensywny kolor, ciekawa faktura, czy zastosowanie przedmiotów czy trendów z pozoru nijak mających się do tematyki ślubnej...
...to powoduje, że z jednej strony ślubni konsultanci prześcigają się w wymyślaniu nietuzinkowych rozwiązań, z drugiej strony ślub staje się wydarzeniem głęboko spersonalizowanym,  gdzie ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia...
...ja osobiście lubię odważne panny młode, które w tym najważniejszym dla nich dniu, chcą wyrazić siebie i nie boją się krytyki ze strony bliskich...

...u mnie na razie będzie spokojnie i w stonowanych odcieniach :-)

...beż...


....nie jest to może wielkie odejście od tradycyjnej kolorystyki ślubnej...
...ale chociaż częściowe jej złamanie ;-)



...szarfa ślubna...
ciekawy dodatek, którym możemy odmienić prostą suknię... ta na zdjęciu to jedna z moich ostatnich wytworów...karbowane kwiaty ozdobione zostały guzikami z cyrkoniami...całość zamocowana została na beżowej taśmie satynowej...


...coraz bardziej kręcą mnie ślubne tematy :-) 
korci mnie żeby zrobić jakiś ślubny dodatek w intensywnym kolorze ;-) może szmaragdowym...albo fuksji...
...zobaczymy...co się uda wymyślić ;-)


niedziela, 23 marca 2014

zielono...wiosennie...

pogoda na razie w kratkę, ale strasznie się cieszę, że przyszła wiosna...
z resztą WIOSNA powinna być taka zmienna...
...przyroda budzi się do życia...widać już pierwsze pączki, listki, wiosenne kwiaty...
jest cudnie, no i ten zapach ziemi budzącej się do życia po zimie...

...a więc tym razem zieleń...
kolor wiosny...


zielone kwiaty...

a czemu nie ;-) w końcu nie wszystko musi być różowe ;-)




oby nam się wszystko zieleniło dookoła :-)  no i niech pogoda nas trochę porozpieszcza :-)
ja jestem już prawie zdrowa i mam nadzieję, 
że przynajmniej do jesieni będę miała spokój z choróbskami ;-) 
tak więc trzymajcie się ciepło :-) i uważajcie bo wirusy czają się wszędzie ;-)


wtorek, 18 marca 2014

wyniki candy :-)

Przepraszam za lekką obsuwę czasową, ale moje dziecko sprzedało mi katar...od trzech dni nie mogę dojść do siebie, kicham i prycham... 
dziś wreszcie wzięłam się w garść i odpaliłam kompa...

Tak więc przechodząc do rzeczy, zwyciężczynię wylosował mały roznosiciel zarazków...Kajuchna...
a wygrywa...
...tadam...

OJ to ja się załapie:) śliczności!
banerek na blogu w zakładce "wsze candy"
pozdrowionka:)


GRATULACJE!!!!

 poproszę o podanie adresu do wysyłki ;-)

no i teraz już mogę wrócić do łóżka...bo jutro znowu do pracy...rodacy ;-)


czwartek, 13 marca 2014

ach, fiolecik... i ostatnie godziny zapisów na candy

fiolet...fiolecik...
kiedyś uwielbiałam ten kolor, teraz powoli przekonuję się do innych barw, ale do fioletu zawsze i wciąż będę miała sentyment :-) próbuję do fioletu namówić moje uparte dziecko, ale na razie jesteśmy w fazie różu, o czym już pisałam we wcześniejszych postach ;-) szkoda, bo w fiolecie każdemu do twarzy i blondynkom i szatynkom, brunetkom a zwłaszcza rudzielcom :-)


mam duży zapas fioletowego materiału, więc podczas mojego przymusowego wolnego, zrobiłam kilka fioletowych kwiatów...mniejszych i większych...z koralikami i bez...
głównie z myślą o stworzeniu z nich kwiatowych opasek... 




ach, kusi mnie ten fiolet...przez ostatnie dwa tygodnie przygotowywałam szarfę ślubną ozdobioną kwiatami i tak sobie teraz pomyślałam, że fiolet byłby fajnym dodatkiem ślubnym :-) pomyślę i przygotuję jakąś ozdobę w ślubnym klimacie...zobaczymy co z tego wyjdzie :-)

jutro ostatni dzień zapisów na moje candy :-)
tak się tylko nieśmiało przypominam...

you might also like...